Z naszej bajki

Dawno to temu było, gdy na wieków przełomie, gdzieś na Kaszubach w osadzie niewielkiej Bytowem zwanej pewien grajek, co go

SKMBT_C253 14032816240-largeMaciejem nazywano, na weselichu grał. Gdy na gitarze, którą sam przed laty wystrugał, dźwięki wydobywać zaczął ujrzał pewną białogłowę co po sali się snuła pieśni nucąc na ludową nutę.


Na ową wieśniaczkę Renata wołano a urzeczony jej głosem przekonywać ją zaczął by ponucić z nim zechciała dla większej gawędzi. Dziewczyna przystała na prośby jego i wnet jęli wspólnie muzykować. Wieczoru pewnego z zabawy wracając uszu ich niezwykła muzyka dobiegała. 

Ku karczmie pobliskiej podążyli skąd melodie ową słyszeli. Jeno próg przekroczyli a oczętom ogromna postać im się ukazała z instrumentem co to klawiszy miał tyle jako klawesyn jakiś. Upajając się dźwiękami jęli biesiadników wypytywać o nieznajomego.

 

Kapitanem Jackiem o palcach jedenastu zwano tegoż grajka, który spocząć w karczmie zechciał po długiej wyprawie. Hyżo podróżnikowi wtórować zaczęli i już po chwili w zupełnej harmoniji swój pierwszy koncert ku gości uciesze odegrali. Sala szybko jęła zapełniać się nowymi biesiadnikami, których to ich wspólne muzykowanie zwabiło i karczma w szwach pękać zaczęła od szalonej zabawy.
Grajkowie beczułkę rumu wspólnie obalili a kapitan REJS wspólny zaproponował by inne lądy razem zdobywać zaczęli. Od wieczoru tamtego sporo wody upłynęło a ich muzykowanie wciąż nowym biesiadnikom uciechy dodaje.

 

Zapytaj o termin 694 242 136